01.01.2015

Takie tam

Cześć!
Nigdy nie sądziłam, że przyjdzie m coś jeszcze opublikować na tym blogu, ale wychodzi na to, że tak. Cieszycie się chociaż?
Ponieważ mamy już nowy rok, coś mnie nagle tchnęło, by opublikować tu informację. Długą informację, którą mam nadzieję, że przeczytacie. :)
Pierwszy rozdział na tym blogu opublikowałam 23 sierpnia 2012 roku. Dawno temu, prawda? Wtedy byłam jeszcze czternastoletnią dziewczyną, która uważała, że ludzie piszący książki muszą się naprawdę nudzić, skoro tworzą jakieś historie, a potem je wydają. A jednak zaczęłam pisać. Dlaczego? Z bardzo prostego powodu. W sierpniu 2012 roku szukałam jakiś historii o Clove, która była moją ulubioną bohaterką Igrzysk Śmierci, ale nic nie znalazłam. Wtedy stwierdziłam, że skoro w internecie takich historii nie ma, to sama taką napiszę. I założyłam bloga.
To była moja pierwsza historia (bo króciutkiej przygody jogurtu o smaku kebabu, którą napisałam w szpitalu nie liczę) i sprawiła, że pokochałam pisanie. Nigdy nie przewidziałabym, że kiedyś założę bloga, będę pisała tysiące opowiadań i że to pokocham całym sercem. Ta historia mnie zmieniła, do tego na lepsze.

Doskonale wiem, że początkowe rozdziały są niemal kropka w kropkę przepisane z książki, ale myślę, że normalnym przy pisaniu swojej pierwszej historii jest właśnie czerpanie z innych dzieł, najczęściej nieświadomie. Nie widziałam tych oczywistych podobieństw, ale teraz widzę je doskonale. Przepraszam wszystkich, którzy weszli na tego bloga i się zawiedli, widząc marną podróbkę oryginału, ale od 2012 roku minęły ponad dwa lata i w tym czasie rozwinęłam swoje umiejętności pisarskie naprawdę mocno.

Dlaczego piszę tę informację? Bo pragnę gorąco podziękować wszystkim, którzy kiedykolwiek tutaj weszli i pozostawili po sobie jakiś ślad. Dziękuję tym, którzy zachęcali mnie do dalszego pisania i trzymali kciuki za tę historię, bo bez was nigdy bym jej nie skończyła. Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję cudownej Emily Saws, która była na tym blogu od samego początku i nie mogłabym o niej zapomnieć.

Jesteście cudowni. Dzięki wam, czytelnikom, zaczęłam traktować pisanie jako część mojego życia, a Clove — nierozłączną część mojej osobowości. Bez tego bloga nie byłabym tym, kim jestem teraz. Wiem, że wszystko to brzmi niezwykle pompatycznie, ale taka jest prawda — gdybym nie zdecydowała się pisać tej historii, nie odkryłabym, jak wielką przyjemność sprawia mi pisanie.

Mam do tego bloga wielki sentyment. Zdecydowałam, że na poważnie zabiorę się za poprawianie wszystkich rozdziałów i uzupełnianie ich o opisy, by nikt już nie mógł mi zarzucić, że skopiowałam książkę. Mam nadzieję, że po wszystkich poprawkach jeszcze więcej osób doceni moją pracę i będzie czerpało radość z czytania tego opowiadania. Szablon również zmieniłam i niemal identyczny (nie licząc kolorystyki) można znaleźć na innym moim blogu: igrzyska Morvoren, który mam zamiar kiedyś tam napisać.

I jeszcze raz dziękuję, bo mimo upływu ponad dwóch lat, wciąż dostaję nowe komentarze pełne pochwał, niektóre nawet zza granicy. Nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak szczęśliwa z tego powodu jestem.

Dzięki za wszystko! I love you, guys!

3 komentarze:

  1. Dziękuję za dedykację :> Sama na chwilę rzuciłam pisanie, ale już się opamiętałam i wróciłam. Cieszę się, że ty tez się na to zdecydowałaś. Na pewno będę czytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Clove, Twojego bloga przeczytałam już dawno, zanim założyłam konto na bloggerze, dlatego nie komentowałam żadnych rozdziałów. Owszem, początkowe rozdziały były niemal żywcem przepisane z książki, jednak potem znacznie się one poprawiły. Pisałaś świetnie i zainspirowałaś mnie do stworzenia własnego fanfiction Igrzysk Śmierci, choć wiedziałam, że nigdy nie będzie ono tak ciekawe, jak Twoje. Można powiedzieć, że mój blog powstał dzięki Tobie :)
    Kiedy skończyłam czytać to opowiadanie, nie mogłam uwierzyć, że to już koniec.
    Gdybyś zaczęła znów pisać, proszę, byś poinformowała mnie :)
    http://historia-siedemnastolatka-z-osemki.blogspot.com
    http://w-dwoch-wymiarach.blogspot.com
    Pozdrawiam i życzę Ci jak najwięcej weny, żeby Twoje opowiadania były coraz lepsze,
    Cleo

    OdpowiedzUsuń
  3. Zapraszamy do obejrzenia naszego bloga, jest on o dalszych losach Katniss i Peety :) http://themockingjayblogerki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń